Ból przy tatuowaniu to temat, który spędza sen z powiek niejednej osobie planującej pierwszą dziarę. Prawda jest taka, że tatuaż zawsze wiąże się z jakimś dyskomfortem, bo polega na wielokrotnym nakłuwaniu skóry igłą. Skala tego bólu potrafi się jednak diametralnie różnić w zależności od miejsca na ciele. Poniżej obszerne omówienie tego, dlaczego niektóre partie bolą bardziej, oraz piątka miejsc, które niemal zgodnie uchodzą za najgorsze.
Gdzie tatuaż boli najbardziej
Najbardziej bolą miejsca, gdzie skóra jest cienka, tłuszczu mało, a kość i nerwy tuż pod powierzchnią. Ból jest jednak indywidualny i da się go ograniczyć przygotowaniem.
Dlaczego tatuaż w ogóle boli
Zanim przejdziemy do konkretnej mapy bólu, warto zrozumieć, skąd ten ból się bierze. Bez tego trudno pojąć, czemu jedno miejsce jest do zniesienia, a inne uchodzi za test charakteru.
Wykonanie tatuażu polega na wprowadzeniu barwnika pod skórę za pomocą igły, która wielokrotnie przerywa jej ciągłość i aktywuje receptory bólowe. Kluczowe są tu trzy czynniki anatomiczne: grubość skóry, ilość tkanki tłuszczowej pod nią oraz gęstość zakończeń nerwowych. Gdy między skórą a nerwami znajduje się warstwa tłuszczu, działa ona jak naturalny amortyzator i ból jest słabszy. Tam, gdzie skóra jest cienka, tłuszczu mało, a kość blisko, igła pracuje praktycznie tuż nad twardym podłożem, a wibracje maszynki rozchodzą się dotkliwiej. Do tego dochodzi unerwienie, bo im więcej zakończeń nerwowych w danym miejscu, tym mocniejszy sygnał bólu.
Od czego zależy poziom bólu
Sama lokalizacja to nie wszystko, bo na odczucie bólu wpływa cały zestaw zmiennych. Dwie osoby z tym samym wzorem w tym samym miejscu mogą przeżyć sesję zupełnie inaczej.
Najważniejszy jest indywidualny próg bólu, który u każdego jest inny i bywa kompletnie nieprzewidywalny. Liczy się też wielkość i złożoność wzoru, bo większy i bardziej szczegółowy projekt oznacza dłuższą sesję, a skóra z czasem staje się coraz wrażliwsza. Znaczenie ma również technika, bo samo konturowanie zwykle boli mniej niż wypełnianie kolorem czy cieniowanie. Wpływ ma także liczba wcześniejszych tatuaży, bo osoby z większym doświadczeniem są zwykle bardziej oswojone z bólem. Na koniec dochodzą czynniki zależne od samej osoby, czyli nawodnienie, wyspanie, nastawienie psychiczne oraz to, czy przed sesją nie sięgnęła po alkohol.
5 najbardziej bolesnych miejsc na tatuaż
Choć ból jest sprawą subiektywną, pewne miejsca powracają w zestawieniach tatuatorów z żelazną regularnością. Oto piątka obszarów, które najczęściej trafiają na szczyt listy, wraz z wyjaśnieniem, dlaczego akurat one.
1. Żebra i mostek
To absolutna klasyka gatunku i miejsce, które niemal każde studio wskazuje jako jedno z najgorszych. Nie bez powodu owiane jest legendą wśród osób z tatuażami.
Skóra na żebrach jest cienka i napięta, a pod nią praktycznie nie ma tkanki tłuszczowej, więc igła pracuje bardzo blisko kości. Do tego obszar ten jest mocno unerwiony, a cienka skóra naciągnięta na żebrach sprawia, że wibracje maszynki czuć wyjątkowo dotkliwie. Dodatkowym utrudnieniem jest oddychanie, bo klatka piersiowa cały czas się porusza, co potrafi przeszkadzać zarówno tatuowanemu, jak i tatuatorowi. Z tych powodów dziara na żebrach uchodzi za jedno z trudniejszych przeżyć w całym świecie tatuażu.
2. Głowa, twarz i okolica za uchem
Druga strefa to obszar, na który decyduje się znacznie mniej osób, ale ci, którzy się odważą, zgodnie potwierdzają jego reputację. Tu liczy się nie tylko ból, lecz także pełne zaufanie do tatuatora.
Skóra na głowie i twarzy jest cienka i mocno unerwiona, a wiele jej fragmentów leży tuż nad kością. Szczególnie wrażliwa bywa okolica za uchem, gdzie skóra jest cienka i napięta, a tatuowanie odbywa się bezpośrednio nad kością. Najbardziej skrajne lokalizacje, takie jak powieki czy wargi, zalicza się do absolutnie najbardziej bolesnych na całym ciele. Dochodzi do tego bliskość uszu, przez co dźwięk i wibracje maszynki są tu wyjątkowo intensywne.
3. Szyja, kark i obojczyk
Trzecie miejsce to strefa coraz popularniejsza, zwłaszcza wśród osób ceniących widoczne tatuaże. Popularność nie zmienia jednak faktu, że należy do bardziej wymagających.
Skóra na szyi i gardle jest cienka, a sama okolica obfituje w zakończenia nerwowe oraz naczynia krwionośne. Przód szyi i gardło bywają szczególnie nieprzyjemne, bo to delikatna strefa wymagająca dużej precyzji i odporności. Obojczyk dokłada do tego swoje, ponieważ kość znajduje się bezpośrednio pod cienką skórą, niemal bez żadnej warstwy ochronnej. Bliskość kręgów i ważnych nerwów sprawia, że cały ten obszar reaguje na igłę wyjątkowo mocno.
4. Dłonie, palce, stopy i kostki
Czwarta grupa to miejsca, które łączy jedna wspólna cecha, czyli mnóstwo kości tuż pod skórą i gęste unerwienie. Dodatkowym minusem jest to, że tatuaże w tych miejscach często gorzej się goją i szybciej blakną.
Dłonie, a zwłaszcza ich wewnętrzna strona, są naszpikowane zakończeniami nerwowymi, bo na co dzień służą do precyzyjnego czucia. Podobnie wygląda sytuacja na palcach u rąk i nóg, gdzie skóra jest cienka, a kość praktycznie na wierzchu. Stopy i kostki dokładają do tego niewielką ilość tkanki tłuszczowej oraz liczne ścięgna i kości. Wewnętrzna strona dłoni i podbicie stopy uchodzą za prawdziwy test wytrzymałości nawet dla osób z bogatym doświadczeniem.
5. Pachy, pachwiny i strefy delikatne
Piąta kategoria to obszary najbardziej intymne i najdelikatniejsze, na które decyduje się stosunkowo niewiele osób. Tu wrażliwość skóry osiąga swoje maksimum.
Pachy oraz wewnętrzna strona górnej części ramion należą do najbardziej wrażliwych miejsc na całym ciele. Podobnie jest z pachwinami i wewnętrzną stroną ud, gdzie skóra jest cienka, delikatna i mocno reaguje na każdy bodziec. Do tej grupy zalicza się także piersi oraz okolice sutków, gdzie cienka skóra przekłada się na znacznie silniejszy ból. Najbardziej skrajne lokalizacje, czyli miejsca intymne, uchodzą za jedne z najbardziej bolesnych w ogóle, a do tego nie każdy tatuator w ogóle podejmie się tam pracy.
A gdzie tatuaż boli najmniej
Dla równowagi warto wiedzieć, że istnieją także miejsca jakby stworzone do tatuowania. To dobra wiadomość zwłaszcza dla osób przed pierwszą dziarą, które chcą sprawdzić swoją tolerancję na ból.
Najmniej bolesne są obszary z grubszą skórą, większą ilością mięśni i tłuszczu oraz słabszym unerwieniem. Klasykiem na pierwszy tatuaż jest zewnętrzna część ramienia, czyli biceps i bark, gdzie mięśnie świetnie amortyzują pracę igły. Podobnie wdzięczne są przedramię oraz łydka, choć ból potrafi narastać w okolicach nadgarstka, zgięcia łokcia i kości piszczelowej. Komfortowa bywa też zewnętrzna strona ud, dysponująca dużą powierzchnią i sporą warstwą tkanki, a także łopatka oraz pośladki. To właśnie te miejsca najczęściej poleca się na start.
Jak zmniejszyć ból podczas tatuowania
Niezależnie od wybranej lokalizacji, na poziom bólu można w pewnym stopniu wpłynąć samodzielnie. Dobre przygotowanie potrafi zauważalnie poprawić komfort całej sesji.
Podstawą jest nawodnienie, bo tatuowanie suchej skóry boli bardziej, więc na kilka dni przed wizytą warto pić odpowiednią ilość wody. Równie ważne jest odstawienie alkoholu na kilka dni wcześniej, ponieważ odwadnia on, rozrzedza krew i nasila odczucie bólu. Przed sesją nie należy iść na czczo, a podczas długiego tatuowania warto robić krótkie przerwy, nawadniać się i dostarczyć organizmowi energii. W bardziej bolesnych miejscach można rozważyć maść znieczulającą, którą dysponują niektórzy tatuatorzy. Pomaga też nastawienie, bo nakręcanie się na potworny ból tylko go wzmacnia, oraz odwracanie uwagi rozmową. Na koniec rzecz najważniejsza, czyli wybór sprawdzonego studia i doświadczonego tatuatora, a w trakcie sesji sygnalizowanie wszelkiego dyskomfortu, żeby można było dopasować tempo pracy.
Wnioski i pytania
Najbardziej bolesne miejsca na tatuaż to te, gdzie skóra jest cienka, tłuszczu mało, a kość i nerwy blisko powierzchni. Z tego powodu na szczycie listy regularnie lądują żebra i mostek, głowa wraz z twarzą i okolicą za uchem, szyja z karkiem i obojczykiem, dłonie ze stopami i palcami oraz strefy najdelikatniejsze, czyli pachy, pachwiny i miejsca intymne. Na drugim biegunie są partie mięsiste i dobrze wyściełane tłuszczem, jak zewnętrzne ramię, przedramię, uda czy łydki, idealne na pierwszą dziarę. Warto jednak pamiętać, że ból jest sprawą indywidualną, a do każdego miejsca można się przygotować. Mnóstwo osób ma tatuaże w teoretycznie najgorszych lokalizacjach i wspomina te sesje bez przesadnej traumy.


Dodaj komentarz